Dziś jest: Niedziela, 25 Października 2020 r.
Elbląski Komitet Obywatelski » strona główna » blogi » » wpisy » Dobro Wspólne, a łajdactwo w polityce
Sobota, 04. Czerwiec 2011 r. | Odsłon: 5910

Dobro Wspólne, a łajdactwo w polityce

Znowu troszeczkę potruję o rzeczach oczywistych, a niestety, nieznanych szerszemu gronu. Dlaczego nieznanych? Nie wiem. Być może mamy zbyt odmóżdżone społeczeństwo, może to seriale nie pozwalają skupić się na rzeczywistości, może polityka typu „bawmy się i konsumujmy tu i teraz” zdaje egzamin tumaniąc motłoch. Nie wiem. Być może wszystko to ma znaczenie razem, może wszystko osobno, niezależnie jedno od drugiego. Ja osobiście stawiam na dopust Boży i karę, bo gdy Najwyższy chce kogoś pokarać, to odbiera mu rozum, a wychodzi na to, że On pokarał około 50% polskiej populacji. Pismo mówi, że nie ma sensu „wierzgać przeciw ościeniowi”, więc nie będę pisał dla tych odmóżdżonych, już skazanych, a wyłącznie dla tych, którzy mają jeszcze Dar Rozumu i Roztropności.

Temat tytułowy jest bardzo prosty i jednocześnie niebywale poważny. Jest to być albo nie być dla polskiego społeczeństwa. Do rzeczy. Tematem mojego obecnego trucia będzie teoria polityki. Zacznę od rzeczy prostych. Jak sugeruje tytuł, polityka może być dobra lub łajdacka. Tonów pośrednich w tym rozważaniu nie przewiduję. O „polityce łajdackiej” nie będę się rozpisywać, bo szkoda słów, a każdy rozsądny widzi, co go otacza. A cóż znaczy „polityka dobra”? Ciężko wytłumaczyć. Od pokoleń nikt w Polsce takowej nie zaznał, a przynajmniej nie zauważył, a jak ktoś zauważył takową, to nie zdążył się o tym przekonać ze względu na szaloną krótkotrwałość takich wyjątkowych okresów. Jednak spróbujmy tę politykę „dobrą” zdefiniować, choć króciutko: podmiotem „dobrej polityki” jest człowiek i jego potrzeby. Ni mniej nie więcej. Z tej definicji wynika ściśle określony stan rzeczy związany z pojęciem polityki.

Przede wszystkim należy sprzeciwić się takiemu jej (polityki) rozumieniu (ludzkiej polityki w przeciwieństwie do niegodziwej), jako działalności wstydliwej i brudnej, bezwzględnej i niemoralnej (łajdackiej czyli). Trzeba protestować przeciwko takiej polityce, która według Machiavellego oznacza sztukę zdobycia i walkę o utrzymanie władzy. Cała cywilizacja łacińska i europejska tradycja sytuowała politykę w dziedzinie moralności, a nie sztuki. Polityka, jako ludzkie działanie społeczne, a więc dokonujące się wobec drugiej osoby i jej dobra, jest ze swej natury działaniem moralnym. Działanie polityczne, jak zresztą każde działanie ludzkie, by było właściwe, potrzebuje usprawnienia przez cnoty, szczególnie przez roztropność. To dzięki roztropności dobieramy godziwe środki do realizacji celów. Stąd definiowanie polityki, jako roztropne realizowanie dobra wspólnego, ma sens niezaprzeczalny i jedyny.

Dobrem wspólnym w społeczności  jest – jako jedyny nieantagonizujący wspólny cel – sam konkretny człowiek i jego życie – od poczęcia do naturalnej śmierci – i w kontekście Wieczności. Roztropna troska o życie człowieka będzie właśnie ludzką, dobrą polityką.

Ważne jest, by polityk był świetnie wykształcony (pisałem już o tym), musi znać historię, prawo, charakter własnego społeczeństwa, a więc rolę rodziny, narodu, państwa, by móc nim rządzić. Niemniej ważna jest prawość, charakteru polityka, by był zdolny pójść za dobrem trudnym, by nie zamieniał celu na środki, a ze środków służących wspólnemu dobru nie czynił celu swych politycznych zabiegów. Jeśli politycy nie uświadomią sobie elementu własnego etosu zawodowego i prawdziwych priorytetów własnej polityki, a więc konieczności służby dobru wspólnemu – człowiekowi-osobie, rodzinie i narodowi, nic nie wyniknie z takiego rządzenia. Widzimy obecnie, że państwo organizowane według błędnej koncepcji polityki jest chore i nieudolne, że nie jest suwerenem w organizowaniu środków dla rozwoju osoby, rodziny, narodu. To nie jest państwo, lecz potworna jego karykatura.

Wszystkim tym, którzy mają się za polityków lub mają zamiar pretendować do tego miana, jakkolwiek nie byliby aroganccy i niepoprawnie pyszni, proponuję odbyć stosowne medytacje w tym zakresie, dla własnego dobra w kontekście Wieczności. I historia i fortuna kołem się toczą. Kto dzisiaj pije i zakąsza za budżetowe pieniądze, jutro może mieć okazję odbycia pokuty za ten grzech i inne za kratkami. Pamiętajcie o tym.

I to by było na tyle.

 s.o.   nec optimus, nec pessimus

Dodaj nowy komentarz:

Lista komentarzy:

No, co? Zatkało kakao?

dodany: 05.06.2011 , 21:12 | ~ Ferdynand K.


Tego bloga

Odwiedziło: osób

Skomentowało: 71 osób

Ostatnie posty


Archiwum

Październik 2011 (1)

Czerwiec 2011 (1)

Maj 2011 (2)

Luty 2011 (1)

Styczeń 2011 (1)

Grudzień 2010 (2)

Listopad 2010 (3)

Październik 2010 (3)

Wrzesień 2010 (1)

Edycja





Strona główna | O nas | Członkowie | Jak przystąpić | Galeria | Linki | Mapa serwisu | Kontakt stat4u