Dziś jest: Środa, 22 Lutego 2012 r.
Elbląski Komitet Obywatelski » strona główna » blogi » Edward Pukin» wpisy » Punkt widzenia zależny jest, od ...
Poniedziałek, 05. Grudzień 2011 r. | Odsłon: 416

Punkt widzenia zależny jest, od punktu...siedzenia

Ktoś kiedyś tę tytułową maksymę wygłosił publicznie – zapewne w oparciu o własne doświadczenia, ale życie potwierdza tę prawidłowość również dziś. Najgorsze jest to, że kolejne pokolenia o jej trwałości, muszą się same przekonać, aby zrozumieć sens tej złotej myśli, co i tak nie wpływa na ich następców. Oni także, ale dopiero po czasie, odkryją tę oczywistość, choć ze szkodą dla społeczeństwa i podobnie jak ich poprzednicy złapią się na tym, że „nie wszystko jest złotem, co się świeci”. W tej kwestii nie ma większego znaczenia również wiek, chociaż młodsi częściej podejmują się zamiarów nie bacząc na swoje siły.

Tak się dzieje w wielu różnych dziedzinach życia społecznego i gospodarczego w państwie, począwszy od samej góry: parlamentu i rządu a skończywszy na życiu lokalnego środowiska, w którym miejska władza oraz organizacje społeczne podejmują także wyzwania w przekonaniu, że zrobią to lepiej niż ich poprzednicy.

Czy to im się udaje? Śmiem twierdzić, że nie zawsze a jeśli tak, to z trudem a już na pewno ze szkodą – nie tylko dla siebie, wynikającą z upływu drogocennego czasu.

Przykłady? – proszę bardzo. Nowi posłowie uczą się dopieroż wtedy posłowania i prawa, które tworzą, gdy zasiądą w poselskich ławach a czego dowodów mamy aż nadto. Nadzieje wyborców - pokładane w osobie każdego prezydenta - padają, gdy ten przyznaje, że dopiero po objęciu stanowiska dostrzegł sporą dziurę budżetową i nie jest w stanie zrealizować wyborczych obietnic. Gdy radny samorządu po roku swojej działalności oświadcza uroczyście, że dopiero teraz połapał się, na czym jego praca polega i przyznaje, że o wielu problemach tej działalności nie miał zielonego pojęcia, to przynajmniej jest uczciwy w stosunku do wyborców i ma cywilną odwagę przyznać się do tego.

Podobnie dzieje na wielu innych urzędowych stanowiskach pracy, a także w różnych instytucjach i organizacjach. Zawsze znajdą się ci, którym wydaje się, że mają wiedzę i pomysły oraz doświadczenie i że podołają obowiązkom a na pewno zrobią to lepiej niż ich poprzednicy.

Tak też sądzili przez lata kolejni działacze w stowarzyszeniu o nazwie ZKS Olimpia Elbląg. Klub sportowy ze swoją ponad sześćdziesięcioletnią działalnością przechodził różne koleje losu pod wieloma zarządami. Najpierw stowarzyszenie funkcjonowało przez kilkadziesiąt lat, jako klub wielosekcyjny z nazwą ZKS Olimpia. Później z powodu długów klub został przekształcony na KS Polonia ( już tylko z kilkoma sekcjami), a po kolejnych dziesięciu latach – również z powodu długów, ponownie dokonano zmiany na… ZKS Olimpia ( z ograniczoną ilością sekcji: piłki nożnej i tenisa ziemnego). Tajemnicą poliszynela jest, że nikt z byłych wierzycieli Olimpii i Polonii nie zgłosił się dotychczas po zalegle zobowiązania. Działacze tamtych zarządów klubu doskonale wiedzieli, że tylko ucieczka do przodu (czytaj zmiana nazwy klubu) pozwoli im zachować funkcje i uciec od odpowiedzialności prawnej za powstałe zobowiązania. Stąd też, kiedy dwa lata wstecz nawarstwiały się kolejne, ale bieżące już problemy finansowe stowarzyszenia i brak było pokrycia w kosztach działalności klubu, którego sekcja piłkarska walczyła o awans do klasy wyższej, poprzedni zarząd podał się pod presją do dymisji a organizację w zarządzanie wzięli w swoje ręce przedstawiciele kibiców. Na bazie euforii nowy prezes ograniczył działalność klubu tylko do piłki nożnej oddając – moim zdaniem: bezmyślnie i bezprawnie - sekcję tenisową w ręce stowarzyszenia o nazwie Towarzystwo Tenisowe Olimpia Elbląg? – powołanego zresztą nie bez przyczyny przez poprzedniego prezesa klubu?.

Pozbawienie się jednego ze źródeł klubowych przychodów oraz przekonanie o znalezieniu strategicznych sponsorów, poza partycypacją w środkach budżetowych miasta, odbiła się nowym działaczom mocną czkawką w momencie, gdy piłkarze klubu uzyskali awans do I ligi w rozgrywkach krajowych. W ślad za wymogami organizacyjnymi dla tego poziomu rozgrywek, nie dopatrzono się równoczesnej potrzeby zmian w zarządzaniu klubem i zapewnienia finansowania zwyżkujących kosztów utrzymania klubu.

Zbyt pochopne transfery nowych piłkarzy oraz impulsywne zmiany trenerów a w konsekwencji słabsze wyniki sportowe oraz nieprzemyślane decyzje cen biletów na mecze i wprowadzenie wymogu posiadania karty kibica, oddaliły od klubu rzesze potencjalnych fanów piłki nożnej a być może również potencjalnych sponsorów.

Bujanie w obłokach i brak strategii rozwoju klubu a także brak własnej działalności gospodarczej w powiązaniu z brakiem ekonomicznego nadzoru dysponowania środkami sponsorów w klubie, dały znać o sobie kolejny raz. Stąd też powtórzył się cykl kłopotów finansowych stowarzyszenia wyższej użyteczności - ZKS Olimpia, który nawiedza klub z regularnością szwajcarskiego zegarka… w najmniej oczekiwanym momencie.

Sugerowane przeze mnie kilka lat wstecz rozwiązania, których organizacyjnym celem – wobec rosnącego poziomu sportowego a za tym i wymogów organizacyjnych dla klubu ( siedziska, zadaszone trybuny, monitoring, bezpieczeństwo etc.), a także zabezpieczenia kwestii finansowania klubu - byłoby powołanie spółki sportowej, w której pojawiliby się sponsorzy, jako strategiczni akcjonariusze oraz pozostali uczestnicy spółki w tym: kibice i fani, jako jej drobni udziałowcy, pozostały w sferze science fiction pomimo tego, że świat poszedł do przodu i inni dawno to zrobili.  

Ta wersja rozwoju sekcji i przyszłości klubu nie doczekała się w naszym mieście nawet wstępnej dyskusji, a bieżąca sytuacja klubu najprawdopodobniej oddala tę możliwość powołania spółki na kolejne lata, co potwierdza tytułową tezę.

Chyba, że… największy fan sportu w mieście, prezydent Elbląga, podejmie ten temat, jako istotny problem elbląskiego sportu i promocji miasta, a… czego nie uczynił jego poprzednik, chociaż koncepcję realizacyjną w sprawie, doręczyłem mu osobiście w 2002 roku, kiedy KS Polonia Elbląg zmieniała nazwę na ZKS Olimpia Elbląg.

Stąd też bierze się ulubione przeze mnie powiedzonko o… grzechu zaniechania, chociaż egzystuje w naszym życiu także inna prawda oczywista, że… lepiej późno niż wcale, którą adresuję przede wszystkim do nowego prezydenta miasta.    

Dodaj nowy komentarz:

Lista komentarzy:

Bardzo trafne i logiczne spostrzeżenia!!! Odważne i szczere tylko czy tumany to zrozumieją????

dodany: 07.12.2011 , 17:46 | ~ Profesor Ekonomii AntyKomuch


O mnie

Przeczytaj więcej  

Kontakt

nikup@poczta.onet.pl

Tego bloga

Odwiedziło: 26824 osób

Skomentowało: 138 osób

Ostatnie posty


Archiwum

Luty 2012 (1)

Grudzień 2011 (1)

Listopad 2011 (2)

Październik 2011 (1)

Wrzesień 2011 (1)

Sierpień 2011 (1)

Maj 2011 (1)

Kwiecień 2011 (2)

Marzec 2011 (1)

Grudzień 2010 (1)

Listopad 2010 (4)

Październik 2010 (6)

Wrzesień 2010 (4)

Edycja





Strona główna | O nas | Członkowie | Jak przystąpić | Galeria | Linki | Mapa serwisu | Kontakt stat4u