Dziś jest: Środa, 22 Lutego 2012 r.
Elbląski Komitet Obywatelski » strona główna » blogi » Edward Pukin» wpisy » Debat ciąg dalszy, czyli… elbląskie ...
Środa, 02. Listopad 2011 r. | Odsłon: 464

Debat ciąg dalszy, czyli… elbląskie piekiełko


 

Kilka dni temu obradowała powołana wcześniej Rada Menedżerów przy Prezydencie Elbląga – poinformował mieszkańców jeden z elbląskich portali. Wstrzymajcie wiec oddech i wsłuchajcie się elblążanie w to dumne i pompatyczne posiedzenie, gdyż cała nadzieja na lepsze życie obywateli, jest teraz… w managerach. Przytomnie stwierdził jeden z nich w czasie obrad Rady, że Elbląg jest prawie oazą raju - woda, las, góra (pewnie chodzi mu o Górę Chrobrego), jezioro i nieodległy Bałtyk a inny dodał także - i równie przytomnie - o naszym szczęśliwym położeniu geograficznym (bliskość Trójmiasta i Kaliningradu).

A przecież wymienić można by jeszcze wiele innych walorów turystycznych rejonu i dobrych stron gospodarczych miasta. Nie trzeba być managerami, aby zbierać się w kupę u prezydenta i wzajemnie się adorując opowiadać sobie to wszystko, co jest oczywistą oczywistością, o czym mieszkańcy Elbląga także doskonale wiedzą. A tym bardziej, że co chwilę powołuje się w mieście kolejne klastery, rady, stowarzyszenia itp. organizmy, jako "debatujące ciała", na których zawsze znajdzie się ktoś, kto elokwentnie i ze znawstwem wymienia… wszelakie elbląskie walory? Tylko, co z tego wynika poza uczniowską wiedzą? NIC!

Podobnie debatowali także kandydaci na posłów do sejmu RP. Nasłuchałem się tych oczywistości w trakcie debat od byłych i aktualnych parlamentarzystów… ponad miarę, a moje zarzuty do nich o tym, że mając „taką wiedzę” nic dla Elbląga nie zrobili, spotkały się ze zdziwieniem, iż ktoś głośno o tym śmiał powiedzieć. Tylko, co z tych ich opowieści – a bardziej dyrdymałów - wynika? NIC - poza tym, że prawie wszyscy, będąc dla elblążan obcymi (Rybicki z Gdańska, Żyliński z Iławy, Babalski z Ostródy, Żelichowski z Działdowa i Cieśliński z Lidzbarka Warmińskiego), ale za to wciskając bardzo mocno skołowanym elblążanom swoje twarze na bilbordach i plakatach, teraz ponownie zasiądą w sejmowych ławach.

Co z tego wyniknie? NIC- poza tym, że ci sami parlamentarzyści za cztery lata będą ponownie akcentować w mediach… elbląskie walory a na plakatach swoje twarze.

I znowu elblążanie to kupią! Tacy już jesteśmy.

Ktoś powie, a co pan, Panie Edwardzie zaproponował, będąc także kandydatem na posła, poza tą krytyką skierowaną do polityków i managerów? Odpowiem tak: - jako jedyny zasugerowałem konkretne i proste działanie, bez tej całej zadufanej otoczki. Po pierwsze zaproponowałem możliwość zastosowania dywersyfikacji inwestycji w naszym regionie, jako działanie ściągające inwestorów do Elbląga a zatem, tworzenie nowych miejsc pracy i zmniejszanie poziomu bezrobocia, do czego żaden z polityków  jednak się nie odniósł. Pewnie nie rozumieją, co to jest dywersyfikacja inwestycji na rzecz ściągnięcia do nas inwestorów i o co w tym projekcie chodzi. Po drugie, aby nie być gołosłownym, że wszystko jest możliwe, przedstawiłem wizualizację budowy zapory wodnej w Elblągu, której celem byłoby nie tylko zagospodarowanie wąwozu Nad Jarem i płynącej tam rzeczki Babicy, ale także pozyskanie energii odnawialnej, nie mówiąc już o przeciwpowodziowym bezpieczeństwie oraz atrakcji turystycznej i promocji miasta, wynikającej z unikatowej budowli hydrotechnicznej na Żuławach. Na ten pomysł także nikt nie zareagował. Ktoś zapyta, a skąd na to pieniądze? I tu pojawia się konkretna rola managerów oraz włodarzy miasta. To w ich gestii jest, znaleźć takie rozwiązanie lub dotrzeć do potencjalnych inwestorów… a tacy są, o czym niniejszym zapewniam. Wystarczy przygotować projekt i zajrzeć do ogłoszeń lub powołać konsorcjum dla tego zadania. Dowód? Gmina Tolkmicko otrzymała bardzo duże pieniądze z „morskiej wody”, gdy publicznie podpowiedziałem o takiej możliwości w jednym z felietonów, ale… ktoś w gminie ten felieton przeczytał, a potem poszedł „po rozum do głowy”. I teraz debatują radni gminy, jak je najlepiej wykorzystać.

I jeszcze jedna refleksja dotycząca polityków i urzędników, którzy wypełniać mają służebną funkcję w stosunku do obywateli, a którzy przypisują sobie tzw. „patent na mądrość”.

Kiedy słyszę wiadomość o tym, że w Polsce ponad 30 % obywateli „działa” w sektorze publicznym - przy 10 % na zachodzie Europy, to się zastanawiam, co robią ci wszyscy nasi urzędnicy i politycy w godzinach pracy? Chyba tylko myślą, jakby to było dobrze powołać kolejny zespół doradców i móc … debatować… debatować!   

Więc tak sobie generuję: Toż to sam Stwórca dał nam raj na Ziemi – także na tej naszej elbląskiej (wodę, górę, las, jezioro… itd.) - a co my… robimy? Niewiele.

My przecież – popełniamy tylko grzech zaniechania, ale w zamian za to, ciągle dyskutujemy; jakby ten raj nie zamienić w… piekło! Bo elblążanie już się pieklą, o czym świadczą ich komentarze – na razie w mediach i… u cioci na imieninach.       

Dodaj nowy komentarz:

Nie ma jeszcze komentarzy... Bądź pierwszy !!!

O mnie

Przeczytaj więcej  

Kontakt

nikup@poczta.onet.pl

Tego bloga

Odwiedziło: 26824 osób

Skomentowało: 138 osób

Ostatnie posty


Archiwum

Luty 2012 (1)

Grudzień 2011 (1)

Listopad 2011 (2)

Październik 2011 (1)

Wrzesień 2011 (1)

Sierpień 2011 (1)

Maj 2011 (1)

Kwiecień 2011 (2)

Marzec 2011 (1)

Grudzień 2010 (1)

Listopad 2010 (4)

Październik 2010 (6)

Wrzesień 2010 (4)

Edycja





Strona główna | O nas | Członkowie | Jak przystąpić | Galeria | Linki | Mapa serwisu | Kontakt stat4u