Kilka dni temu obradowała powołana wcześniej Rada Menedżerów przy Prezydencie Elbląga – poinformował mieszkańców jeden z elbląskich portali. Wstrzymajcie wiec oddech i wsłuchajcie się elblążanie w to dumne i pompatyczne posiedzenie, gdyż cała nadzieja na lepsze życie obywateli, jest teraz… w managerach. Przytomnie stwierdził jeden z nich w czasie obrad Rady, że Elbląg jest prawie oazą raju - woda, las, góra (pewnie chodzi mu o Górę Chrobrego), jezioro i nieodległy Bałtyk a inny dodał także - i równie przytomnie - o naszym szczęśliwym położeniu geograficznym (bliskość Trójmiasta i Kaliningradu).
A przecież wymienić można by jeszcze wiele innych walorów turystycznych rejonu i dobrych stron gospodarczych miasta. Nie trzeba być managerami, aby zbierać się w kupę u prezydenta i wzajemnie się adorując opowiadać sobie to wszystko, co jest oczywistą oczywistością, o czym mieszkańcy Elbląga także doskonale wiedzą. A tym bardziej, że co chwilę powołuje się w mieście kolejne klastery, rady, stowarzyszenia itp. organizmy, jako "debatujące ciała", na których zawsze znajdzie się ktoś, kto elokwentnie i ze znawstwem wymienia… wszelakie elbląskie walory? Tylko, co z tego wynika poza uczniowską wiedzą? NIC!
Podobnie debatowali także kandydaci na posłów do sejmu RP. Nasłuchałem się tych oczywistości w trakcie debat od byłych i aktualnych parlamentarzystów… ponad miarę, a moje zarzuty do nich o tym, że mając „taką wiedzę” nic dla Elbląga nie zrobili, spotkały się ze zdziwieniem, iż ktoś głośno o tym śmiał powiedzieć. Tylko, co z tych ich opowieści – a bardziej dyrdymałów - wynika? NIC - poza tym, że prawie wszyscy, będąc dla elblążan obcymi (Rybicki z Gdańska, Żyliński z Iławy, Babalski z Ostródy, Żelichowski z Działdowa i Cieśliński z Lidzbarka Warmińskiego), ale za to wciskając bardzo mocno skołowanym elblążanom swoje twarze na bilbordach i plakatach, teraz ponownie zasiądą w sejmowych ławach.
Co z tego wyniknie? NIC- poza tym, że ci sami parlamentarzyści za cztery lata będą ponownie akcentować w mediach… elbląskie walory a na plakatach swoje twarze.
I znowu elblążanie to kupią! Tacy już jesteśmy.
Ktoś powie, a co pan, Panie Edwardzie zaproponował, będąc także kandydatem na posła, poza tą krytyką skierowaną do polityków i managerów? Odpowiem tak: - jako jedyny zasugerowałem konkretne i proste działanie, bez tej całej zadufanej otoczki. Po pierwsze zaproponowałem możliwość zastosowania dywersyfikacji inwestycji w naszym regionie, jako działanie ściągające inwestorów do Elbląga a zatem, tworzenie nowych miejsc pracy i zmniejszanie poziomu bezrobocia, do czego żaden z polityków jednak się nie odniósł. Pewnie nie rozumieją, co to jest dywersyfikacja inwestycji na rzecz ściągnięcia do nas inwestorów i o co w tym projekcie chodzi. Po drugie, aby nie być gołosłownym, że wszystko jest możliwe, przedstawiłem wizualizację budowy zapory wodnej w Elblągu, której celem byłoby nie tylko zagospodarowanie wąwozu Nad Jarem i płynącej tam rzeczki Babicy, ale także pozyskanie energii odnawialnej, nie mówiąc już o przeciwpowodziowym bezpieczeństwie oraz atrakcji turystycznej i promocji miasta, wynikającej z unikatowej budowli hydrotechnicznej na Żuławach. Na ten pomysł także nikt nie zareagował. Ktoś zapyta, a skąd na to pieniądze? I tu pojawia się konkretna rola managerów oraz włodarzy miasta. To w ich gestii jest, znaleźć takie rozwiązanie lub dotrzeć do potencjalnych inwestorów… a tacy są, o czym niniejszym zapewniam. Wystarczy przygotować projekt i zajrzeć do ogłoszeń lub powołać konsorcjum dla tego zadania. Dowód? Gmina Tolkmicko otrzymała bardzo duże pieniądze z „morskiej wody”, gdy publicznie podpowiedziałem o takiej możliwości w jednym z felietonów, ale… ktoś w gminie ten felieton przeczytał, a potem poszedł „po rozum do głowy”. I teraz debatują radni gminy, jak je najlepiej wykorzystać.
I jeszcze jedna refleksja dotycząca polityków i urzędników, którzy wypełniać mają służebną funkcję w stosunku do obywateli, a którzy przypisują sobie tzw. „patent na mądrość”.
Kiedy słyszę wiadomość o tym, że w Polsce ponad 30 % obywateli „działa” w sektorze publicznym - przy 10 % na zachodzie Europy, to się zastanawiam, co robią ci wszyscy nasi urzędnicy i politycy w godzinach pracy? Chyba tylko myślą, jakby to było dobrze powołać kolejny zespół doradców i móc … debatować… debatować!
Więc tak sobie generuję: Toż to sam Stwórca dał nam raj na Ziemi – także na tej naszej elbląskiej (wodę, górę, las, jezioro… itd.) - a co my… robimy? Niewiele.
My przecież – popełniamy tylko grzech zaniechania, ale w zamian za to, ciągle dyskutujemy; jakby ten raj nie zamienić w… piekło! Bo elblążanie już się pieklą, o czym świadczą ich komentarze – na razie w mediach i… u cioci na imieninach.

nikup@poczta.onet.pl
Odwiedziło: 26824 osób
Skomentowało: 138 osób